sobota, 13 kwietnia 2013

NOWY MBANK

Nowe logo mBanku może się podobać albo nie. Dla jednych jest ono wyrazem nowoczesności, dla innych powrotem do klasyki (cepelia). Ważniejszy jednak od nowego logo jest nowy system transakcyjny. Mówi się, że liczy się pierwsze wrażenie. A ono jest naprawdę dobre.

Nowe logo i cała identyfikacja wizualna mBanku jest wyraźnie żywsza i bardziej kolorowa od poprzednich, trącących już myszką logotypów. Najwięcej dyskusji toczy się wokół pasków stanowiących tło dla samego napisu. W założeniu twórców paski mają zmieniać się w logo w zależności od segmentu klienta. Zdania internautów są jednak podzielone. Tak czy inaczej sceptycy będą musieli oswoić się z nowym logo na długie lata. Od jesieni będzie ono wisiało już nad wszystkimi obecnymi placówkami BRE i MultiBanku.

Ważniejszy jednak od nowego logo jest rdzeń wdrożenia, czyli nowy system transakcyjny. Ten prezentuje się naprawdę dobrze i jest to pierwsze tak zaawansowane wdrożenie na naszym rynku. Oczywiście także i tu zdania klientów są podzielone. Jedni są entuzjastami wdrożenia, inni przeciwnikami. Ja należę do tej pierwszej grupy, ale przyznam też, że stary system transakcyjny - choć ma już swoje lata - nadal odgrywa swoją rolę. Przedstawiciele banku mówią jednak, że czas było na nowo zdefiniować standardy w bankowości internetowej, bo te funkcjonujące obecnie we wszystkich bankach zostały przygotowane jeszcze w erze internetu łupanego.

Nie da się ukryć, że ogrom opcji po pierwszym zalogowaniu przytłacza. Interfejs został całkowicie przebudowany, a główne menu zostało ułożone w poziomie. Trudno ocenić sam interfejs po jednym dniu klikania, bo cały system działa zupełnie inaczej niż poprzedni. Aby poznać jego funkcje, trzeba spędzić nad nim trochę czasu. Ważne jest jednak to, że przesiadka jest w zasadzie bezbolesna - interfejs jest na tyle intuicyjny, że bez trudu znalazłem te funkcje, których potrzebowałem. Warto podkreślić, że mimo graficznego interfejsu system działa szybko i sprawnie.