Karol Banach i Nikodem Pręgowski wyróżnieni w konkursie Projekt Roku 2013.
Niezmiernie miło nam poinformować o sukcesach studenta i pracownika naszego Zakładu w konkursie STGU Projekt Roku 2013. Konkurs Projekt Roku jest organizowany przez STGU od 3 lat
i wychwytuje najlepsze realizacje projektowe z całej Polski. W tegorocznej edycji jurorzy
i projektanci zgłosili do konkursu rekordową liczbę ok. 1000 projektów w kategoriach "Debiut", "Ilustracja", "Kroje pism", "Opakowania", "Print", "Systemy informacji", "Web design", "Branding" i "Autorytet".
Karol Banach- student 3 roku w II Pracowni Projektowania Graficznego prof. Edwarda Salińskiego, nominowany został do nagrody za cykl ilustracji.
Poniżej przedstawiamy wybór projektów Karola Banacha, które nominowane
i jednocześnie wyróżnione zostały w kategorii "Debiut":
czwartek, 19 grudnia 2013
wtorek, 17 grudnia 2013
Porcelana nie do pobicia
Nie trzeba być znawcą dizajnu, żeby kojarzyć Lubomira Tomaszewskiego. Jego porcelanowe figurki znamy mimo woli – kiedyś stały za szybą w biblioteczce u babci czy cioci, dzisiaj polujemy na nie na aukcjach. Na fali trwającego boomu na dizajn lat 50. i 60. co raz częściej jest okazja oglądać projekty Tomaszewskiego na wystawach i w albumach.
Co ciekawe projektantem został trochę przez przypadek albo raczej z konieczności. Z wykształcenia rzeźbiarz, marzył o monumentalnej skali, ale ponieważ był w opozycji do władzy socjalistycznej, więc nie miał szans na realizację dużych projektów. Los tak się potoczył, że sławę przyniosła mu rzeźba kameralna. W 1956 roku Tomaszewski trafił do Zakładów Ceramiki i Szkła IWP. Razem z Henrykiem Jędrysiakiem, Hanną Orthwein, Mieczysławem Naruszewiczem, przygotowywał nowoczesne wzory ceramiczne. Te wzory Wielkiej Czwórki to dzisiaj absolutne klasyki polskiego dizajnu. ”W moim śnie te małe figurki mają monumentalny charakter” – mówi Tomaszewski.
Ceramika okazała się dla niego przepustka do wielkiego świata. W 1963 roku serwis do kawy „Dorota” zdobył złoty medal na I Międzynarodowej Wystawie Form Przemysłowych w Paryżu. Zaraz potem amerykańska dziedziczka miliardowej fortuny, pani Vanderbilt, urządziła sobie wycieczkę po krajach komunistycznych i zajechała także do Warszawy, a tu do IWP. Zachwycona serwisem Tomaszewskiego, zaprosiła go do Stanów. Rok później był już w Nowym Jorku, a dobrodziejka Vandrebilt na dzień dobry zaproponowała mu profesurę na uniwersytecie w Bridgport, w Connecticut. Przez dwadzieścia pięć lat uczył wzornictwa przemysłowego.
Profesor Lubomir Tomaszewski skończył właśnie 90 lat. Urodziny zbiegły się z wernisażem jego retrospektywnej wystawy w Institute of Design w Kielcach. Były odznaczenia, przemówienia i łzy wzruszenia. Poza porcelanowymi figurkami organizatorzy pokazali spory wybór rzeźb oraz obrazów malowanych dymem za pomocą palnika gazowego. A dla miłośników figurek informacja: profesor pracuje właśnie nad porcelanowym bykiem.
Wystawa „Lubomir Tomaszewski – sztuka, natura, człowiek, artysta” potrwa do 30 sierpnia. A potem część ekspozycji, ta z ceramiką, podobno zawita do IWP. Czekamy!
czwartek, 12 grudnia 2013
4 PLASTER - CSW TORUŃ


Festiwal Plaster z jednej strony pokazuje niezależne, ścierające się byty graficzne, z drugiej zaś wskazuje na nieuchronną symbiozę między nimi. Grafika projektowa to organizm posiłkujący się środowiskiem, w którym żyje – organizm niesamowystarczalny, ale też na pewno nie pasożytujący. Wydarzenia polityczne, rewolucja technologiczna, przemiany społeczne i kulturowe; wszystko filtrowane jest przez dizajn i znajduje swoje odniesienie w nowych, użytkowych trendach projektowych. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaki kształt przybierze projektowanie graficzne w przyszłości. Nie wiemy, czy podąży za ogarniającym nas ze wszystkich stron eklektyzmem, czy stanie w opozycji i będzie hołdował czystej, poszukującej formie.
Plaster jest ważnym, branżowym głosem w tych
rozważaniach, który nie tylko podkreśla jak istotnym elementem
rzeczywistości jest grafika użytkowa, ale również analizuje kierunki
jej rozwoju.
Ważnymi gośćmi tegorocznej edycji festiwalu będą
zagraniczni dziennikarze zajmujący się grafiką projektową: francuski
Etapes i niemiecki Novum. Ich wizyta studyjna związana będzie ze
zbieraniem materiałów do projektu związanego ze współczesnym polskim
dizajnem.
piątek, 6 grudnia 2013
Typografia książki
Jeżeli ktoś wciąż ma problem z terminologią poligraficzną i typograficzną, nie wie, jaki powinien zastosować cudzysłów, gdzie wstawić dywiz, a gdzie półpauzę oraz jak formatować tekst, powinien koniecznie sięgnąć po Typografię książki.
Publikacja, jak pisze we wstępie wydawca, „to przewodnik po zasadach projektowania i składu, zawierający ponad tysiąc precyzyjnie dobranych i szczegółowo objaśnionych ilustracji”. Podręcznik nadaje się zarówno dla osób zaczynających swoją przygodę z projektowaniem, jak i dla tych, którzy pragną doskonalić swoje umiejętności w zakresie poprawnego składu na każdym etapie projektowania książki.
czwartek, 5 grudnia 2013
Plakaty Ralph Schraivogel
Galeria Malarstwa i Rzeźby w Poznaniu zaprasza na wystawę „Ralph
Schraivogel. Plakaty”, na której można zobaczyć najważniejsze prace
szwajcarskiego grafika w oryginalnych sitodrukowych wydaniach.
Schraivogel (ur. 1960) reprezentuje szkołę szwajcarską, która
w dziedzinie typografii rozwija się intensywnie od blisko 80 lat. Jego
ulubiona formą jest plakat, a jedną z najważniejszych realizacji to
seria plakatów stworzona dla Festiwalu Filmów Afrykańskich Cinémafrica.
Stale wykłada na szwajcarskich uczelniach i prowadzi warsztaty na całym
świecie. Był wielokrotnie nagradzany w licznych konkursach plakatu
i projektowania graficznego.
W 2009 roku Ralph Schraivogel został laureatem Nagrody im. Jana Lenicy. Wyróżnienie ustanowiło w 2001 roku przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, by upamiętnić wybitnego twórcę i przedstawiciela polskiej szkoły plakatu. Nagroda przyznawana jest wybitnym grafikom z całego świata o ukształtowanej osobowości artystycznej, wykraczającym poza wąsko rozumiane ramy zawodu projektanta grafika. Schraivogel jest czwartym laureatem tej nagrody, poprzednio otrzymali ją Michel Bouvet (2002), Gunter Rambow (2004) i Alain Le Quernec (2006).

W 2009 roku Ralph Schraivogel został laureatem Nagrody im. Jana Lenicy. Wyróżnienie ustanowiło w 2001 roku przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, by upamiętnić wybitnego twórcę i przedstawiciela polskiej szkoły plakatu. Nagroda przyznawana jest wybitnym grafikom z całego świata o ukształtowanej osobowości artystycznej, wykraczającym poza wąsko rozumiane ramy zawodu projektanta grafika. Schraivogel jest czwartym laureatem tej nagrody, poprzednio otrzymali ją Michel Bouvet (2002), Gunter Rambow (2004) i Alain Le Quernec (2006).

Z wiatrem. Stypendyści Szwajcarskiego Stypendium Sztuki Stosowanej, 1990, 1991, sitodruk barwny,128 × 90,5 cm
niedziela, 1 grudnia 2013
Namalowany świat Dominika Jasińskiego

„Sztuka zawsze była obecna w moim rodzinnym domu, głównie pod postacią książek – moja Mama jest bibliotekarką. Do dzisiaj pamiętam jak po tych książkach rysowałem. Pamiętam też rysunki mojej Mamy na marginesach różnych zeszytów. Zawsze to były twarze albo kwiatki, chyba podświadomie te Jej ‘bazgroły’ zachęciły i mnie do rysowania.”
Dominik Jasiński jest absolwentem wydziału Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 2004 roku wystawia swoje prace z roku na rok zdobywając coraz większą rzeszę wielbicieli swojej sztuki.
Jego obrazy są bardzo charakterystyczne, przepełnione kolorami, odważną linią. Portrety, które maluje Dominik Jasiński są nacechowane subtelnością i magiczną energią, zapraszają nas w bajkowy kolorowy świat, który artysta sam chciałby namalować.
Art i Fakt: Zachwycająca galeria obrazów, charakterystyczne i pełne kolorów, skąd czerpiesz inspirację?
DJ: Rzeczywiście nieczęsto sięgam po czerń w swoich pracach. Może dlatego, że studiowałem grafikę i czerń rezerwuję dla prac graficznych. A może dlatego, że chciałbym pokolorować cały świat. Tyle kolorów się czai w każdym dniu – ja pozwalam sobie je zauważyć, bo naprawdę wystarczy się uważnie rozejrzeć, żeby dojrzeć piękno świata. Może brzmi to naiwnie, ale kiedy otaczam się kolorami to nie tracę czasu na bolączki. Podobnie jest z inspiracjami. Staram się je dostrzegać dookoła mnie. Nawet najbardziej banalne rzeczy jak brud na ścianie potrafią zainspirować, bo w tym brudzie można doszukać się jakiegoś bardziej zdefiniowanego kształtu, wzoru – i tyle wystarczy, żeby wyobraźnia zaczęła działać. Kiedyś dużo chodziłem na wystawy, oglądałem albumy z reprodukcjami innych artystów i chciałem malować tak jak oni. Dopiero na studiach nauczyłem się, że kopiowanie jest umiejętnością bardzo cenną i uczy techniki malowania, ale prawdziwa sztuka powinna wypływać ze mnie i być wypadkową tego co się nauczyłem i tego co sam chcę powiedzieć, niekoniecznie zaś naśladowaniem czegoś, co mi się podoba.
AiF: Czy mogę pokusić się o stwierdzenie, że Twoje portrety zaliczają się do malarstwa impresjonistycznego?
DJ: Impresjonistów cenię bardzo, ale chyba jednak więcej we mnie siedzi secesji. Lubię malować „wrażeniowo”’ i żywiołowo, pociągają mnie kolory miejscowe – więc chyba dużo z impresjonizmu zapożyczyłem. Dla mnie ważne jest to, co się działo w malarstwie wcześniej, bo studiując różne sposoby malowania poniekąd odkrywam samego siebie. Nawet kiedy nie do końca zgadzam się z daną estetyką, to staram się ją uszanować i przynajmniej trochę zrozumieć.
AiF: Jakiej techniki używasz malując obrazy?
DJ: Od zawsze maluje techniką olejną. To były moje pierwsze farby i miłość do nich została do dziś. Ich faktura, szklistość, a jednocześnie ciężar, czy nawet zapach – to lubię najbardziej. Próbowałem swoich sił w akrylu i akwareli, ale to nie to samo. Akryl wysychając matowieje i traci dużo głębi, robi się płaski, a akwarela jest chyba dla mnie zbyt trudna. Co jakiś czas mam ochotę po nią sięgnąć, ale rodzi to więcej frustracji z mojej strony niż zadowolenia, a efekt końcowy nie wygląda zbyt zachęcająco.
AiF: Czy jest miejsce gdzie możemy aktualnie podziwiać Twoją sztukę?
DJ: Tak, jest kilka takich miejsc. Mam przyjemność pracować ze wspaniałą agentką, Mirką Misiewicz, która czuwa nad tym, żeby była ciągłość w wystawach. Do końca lutego obejrzeć można jeszcze wystawę Jasinski&Friends II w Amaristo Galeria Przy Teatrze w gmachu Teatru Narodowego. Mam przyjemność być jednocześnie kuratorem tego projektu I cieszy mnie jak z roku na rok rośnie w siłę. Poza tym do jesieni trwa moja wystawa w Number14 Gallery w Greyabbey oraz w The Yard Gallery w Holywood (oba miasta to Irlandia Północna). Mirka pracuje teraz nad nowymi wystawami w Polsce, ale jeszcze się nie chwalę.

Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















