czwartek, 14 listopada 2013

Sandał typu gdynka

Sandał typu gdynka


Jezu, co to jest ta „gdynka”? Otóż „cechą charakterystyczną obuwia letniego typu >gdynki< jest otwarta pięta i czubek. Daje to stopie dużo powietrza. Obcas klinowy z drewna może być różnej wysokości w granicach 12-30 mm; ostatnio stwierdzono, że upodobania odbiorców idą w kierunku niższych obcasów klinowych” (W. Marek, Obuwie i galanteria, z cyklu IWP Nowe wzornictwo przemysłowe, wyd. Sztuka, Warszawa 1954).
Bez obaw, to doniesienia sprzed ponad półwiecza. Wspomniane „gdynki” można teraz zobaczyć na wystawie zdjęć Marii Chrząszczowej w Fundacji Archeologia Fotografii. Ciekawostka, że Chrząszczowa, którą znamy przede wszystkim jako fotografkę architektury, świetną dokumentalistkę zrujnowanej Warszawy po 1945 roku, tym razem udokumentowała na fotografiach całą serię prototypów obuwia i galanterii powstałą w IWP w 1954 roku.
Projektantki Wanda Piechal, Maria Serafin i Ewa Zielińska dołożyły starań, żeby buty i torby były ładne i wygodne, ale także, żeby do ich produkcji wykorzystać jak najmniej „cennych” surowców, za to zgodnie z dyrektywą starały się zrobić coś fajnego z surowców naturalnych. I choć te wzory nie są specjalnie „paryskie” to jednak nie można powiedzieć, że to tylko taki tam siermiężny dizajn, bo tak wcale to nie wyglądało – było nawet całkiem nowocześnie.
Ale na „gdynki” to trzeba popatrzeć z przymrużeniem oka i lekką ulgą, że nie trzeba po nie stać w kolejkach.. Inna sprawa, że te projekty nie wyszły poza fazę prototypu. No i widać, jak mody, także te materiałowe, się zmieniają – wtedy filc jakoś nie zrobił kariery… Tęsknota za prawdziwą skórą była zbyt silna .
Moment prywatnych zachwytów: sznurowane kamaszki  na pierwszym zdjęciu są absolutnie cudowne i można zacząć o nich śnić! Może jacyś sprytni szewcy sięgną po stare wzory IWP? Tylko, gdzie ci szewcy????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz